Utwierdzenie w decyzji
Po podjęciu decyzji o wyborze działki (o tym więcej w tym wpisie) i wykonaniu badań geotechnicznych (o tym piszę w tym wpisie) trzeba jeszcze kilka rzeczy sprawdzić. Z części istotnych „testów” świadomie zrezygnowaliśmy – ze względu na położenie działki. Jednak jedna rzecz była dla nas bardzo ważna. Ale po kolei.
Pominięte testy działki
W wielu poradnikach sugeruje się, by pojechać na działkę o różnych porach dnia, przy różnej pogodzie. W ten sposób można sprawdzić, czy np. droga nie korkuje się w godzinach szczytu (czyli: czy nie trzeba będzie stać codziennie w korkach), czy przy silniejszym wietrze nie dochodzą nieprzyjemne zapachy (np. z pobliskiej oczyszczalni ścieków), albo czy na działce nie tworzą się kałuże.
Dlaczego z tego zrezygnowaliśmy? Bo część tych rzeczy sprawdziliśmy wcześniej – analizując, co znajduje się dookoła działki. Natomiast nie zrezygnowaliśmy z najważniejszego – badania geotechnicznego gruntu.
Umowa przedwstępna
Dla nas była ona wstępem do ostatecznego utwierdzenia się w decyzji. Byliśmy już prawie pewni, ale zależało nam, by kilka rzeczy sprawdzić, zanim znikną wszelkie szanse na rezygnację. Aby to zrobić bez stresu (i bez ryzyka, że działka zostanie sprzedana komuś innemu), potrzebna była umowa przedwstępna.
Najważniejsze było dla nas umożliwienie wykonania badań geotechnicznych. W umowie zawarliśmy więc zapis, że mamy prawo do ich przeprowadzenia, a jeśli wynik będzie niekorzystny – możemy odstąpić od umowy bez konsekwencji.
Przy okazji próbowaliśmy jeszcze raz negocjować cenę – niestety bezskutecznie.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz: umowa przedwstępna u notariusza czy nie? Są dwie szkoły. Jedna mówi, że tylko notarialna daje pełne bezpieczeństwo (szczególnie jeśli właściciel „znajdzie lepszego kupca”). Druga – że wystarczy ta zwykła, a jest tańsza i szybsza. My wybraliśmy wersję drugą, ale warto tę decyzję przemyśleć.
Co sprawdziliśmy?
Poza gruntami i pominiętymi testami, skupiliśmy się na dokładnym sprawdzeniu dokumentów:
- Czy działka, którą kupujemy, faktycznie należy do osoby, która chce nam ją sprzedać.
- Czy nie ma na niej obciążeń.
- Czy wszystkie dane są zgodne – np. brak literówek w nazwisku.
- Czy wszystko się zgadza w wypisie z księgi wieczystej.
Innymi słowy: czy po zakupie działki wszystko będzie naprawdę w porządku.
Ostateczny zakup
Po wszystkich potwierdzeniach nadszedł czas na finalizację. Umówiliśmy się z notariuszem i sprzedającym, i pojawiliśmy się w kancelarii.
Odczytano akt notarialny, wyjaśniono trudniejsze kwestie, a my rozstaliśmy się z niemałą ilością gotówki. Notariusz pobrał też swoje wynagrodzenie, doliczył podatek od czynności cywilnoprawnych, opłatę sądową, wpis do księgi wieczystej, a także wynagrodzenie za sporządzenie aktu…
Innymi słowy – zapłaciliśmy więcej, niż się spodziewaliśmy. Ale staliśmy się właścicielami kawałka ziemi.
Bezpośrednio po zakupie
Zaraz po podpisaniu aktu notarialnego trzeba było jeszcze:
- Poinformować Urząd Gminy o zmianie właściciela działki.
- Poczekać na informację o założeniu księgi wieczystej.
- I… od tej chwili – także opłacać podatek.
A oprócz tego: nacieszyć się faktem, że mamy swoją działkę!
Co robić i jak żyć?
Podejmij decyzję na spokojnie. Zła decyzja to ogromna strata. Przemyśl wszystko jeszcze raz.
Sprawdź działkę w różnych porach dnia i warunkach pogodowych. Korki, zapachy, błoto, hałas – to wszystko może zmienić Twoją ocenę.
Zrób badanie geotechniczne. Nie jest drogie, a może oszczędzić sporo nerwów i pieniędzy.
Negocjuj warunki. Z notariuszem i sprzedającym – szczególnie stawkę i rodzaj umowy przedwstępnej.
Dopełnij formalności po zakupie. Urząd Gminy, podatek – wszystko to leży teraz po Twojej stronie.
Świętuj! Masz swój kawałek świata – teraz możesz planować kolejne kroki.




